6000 dzieł sztuki - kolekcja Ismara Littmanna

Data publikacji: 13 / 12 / 2009

Autorzy tego wpisu:
  • Magdalena Palica

Ismar Littmann urodził się w 1878 roku w Groß-Strehlitz (dziś Strzelce Opolskie). W 1902 roku obronił doktorat z dziedziny prawa, a cztery lata później osiadł we Wrocławiu, gdzie otworzył kancelarię radcowsko-notarialną przy Schweidnitzer Strasse (ul. Świdnicka). Najprawdopodobniej zamiłowania kolekcjonerskie Littmanna objawiły się około dziesięciu lat po jego przybyciu do miasta.

Był to dobry moment na gromadzenie dzieł sztuki, bowiem w czasie wojny były one relatywnie tanie. W przystępnych cenach można było nabyć m. in. prace cenionych niemieckich impresjonistów: Corintha, Liebermanna i Slevogta. W ciągu kilkunastu zaledwie lat realizowania swej kolekcjonerskiej pasji Littmann zgromadził ponad 6000 prac, musiał zatem, co zauważyła Deborah Asher Stone, nabywać średnio więcej niż jeden obiekt dziennie! Jak wspomina Ruth Haller, najmłodsza z córek Littmanna, „Całe mieszkanie obwieszone było obrazami, nigdzie nie było pustego miejsca (...). W jadalni wszystkie ściany były pokryte Corinthami, a mój najstarszy brat miał w pokoju malowidła Otto Muellera”. Obrazy zdobiły także kancelarię prawniczą kolekcjonera, zachowała się np. archiwalna fotografia, na której widoczny jest wiszący za biurkiem zbieracza pejzaż Lovisa Corintha. Zapoczątkowana około 1916 roku kolekcja Littmanna szybko zyskała sławę - już w 1928 roku potentaci przemysłu stalowniczego z rodziny Krupp zaoferowali za nią 1 800 000 marek (co dziś odpowiadałoby około 15-20 milionom dolarów).

Imponujący inwentarz dzieł graficznych, który osiągnął ponad 5800 pozycji, kolekcjoner spisywał własnoręcznie. Grafiki były wpisywane chronologicznie, zgodnie z kolejnością ich nabywania przez Littmanna. Drugi z zachowanych spisów zawiera obrazy i akwarele, które w 1930 roku skatalogował na zlecenie Littmana wrocławski historyk sztuki Bernhard Stephan. Wiele z posiadanych prac Littmann nabywał bezpośrednio od twórców. Dotyczyło to przede wszystkim artystów związanych z wrocławską Akademią Sztuk Pięknych, zarówno jej profesorów (Otto Muellera, Alexandra Kanoldta czy Carla Mensego), jak i uczniów (np. Isidora Aschenheima). Wielu z nich bywało gośćmi w przestronnym mieszkaniu Littmannów mieszczącym się w kamienicy przy Eichbornstrasse 4 (dzisiejsza ul. Ksawerego Druckiego-Lubeckiego), wśród nich Mueller, który w tajemnicy malował akt jednej z córek kolekcjonera – Evy. Kontakty Littmanna nie ograniczały się jednak do środowiska wrocławskiego. Korespondował z wieloma artystami, w tym z Corinthem i jego żoną Charlotte, z Käthe Kollwitz i Maxem Liebermannem. Bezpośrednio od Emila Nolde’go zakupił obraz „Bukszpanowy ogród”.

Na ogromną kolekcję Littmanna złożyło się ponad 600 prac Lovisa Corintha, w tym 13 obrazów. Pod względem ilości posiadanych przez niego dzieł kolejne miejsca w kolekcji Littmanna zajmowali wspomniani już żydowscy twórcy związani z wrocławską Akademią Sztuk Pięknych, Heinrich Tischler i Isidor Aschheim. Littmann należał do wielbicieli twórczości artystów należących do znanej grupy „Die Brücke”. Należeli do niej Max Pechstein i zaprzyjaźniony z kolekcjonerem Otto Mueller. Istotną część zbioru stanowiły prace ekspresjonistów, w tym Maxa Beckmanna, Oskara Kokoschki, Ernsta Barlacha i Paula Klee. Innym ważnym kierunkiem artystycznym tego czasu, którego reprezentanci znaleźli się w zbiorze Littmanna, była tzw. Nowa Rzeczowość. Jej przedstawicielami byli Karl Hofer, Alexander Kanoldt, Carlo Mense, Otto Dix i Georg Grosz. Mniej liczne w kolekcji były prace artystów francuskich, znaleźli się w niej jednak również przedstawiciele realizmu (Henri Fantin-Latour, Édouard Manet), impresjonizmu (Auguste Renoir, Paul Cézanne) i fowizmu (André Derain, Maurice Vlamick, Henri Matisse, Raoul Dufy). W zbiorze Littmanna nie mogło zabraknąć dzieł czołowych kubistów, w tym Pabla Picassa i Juana Grisa, którego wrocławski kolekcjoner posiadał dwie martwe natury. Od końca lat 20-tych XX wieku ambicją Littmanna było jednak, by jego kolekcja, dotąd zdobiąca mieszkanie rodziny i jego kancelarię, została udostępniona szerszej publiczności. W 1929 roku Littmann udostępnił liczne dzieła ze swej kolekcji na wystawę sztuki współczesnej zorganizowaną w Śląskim Muzeum Sztuk Pięknych. Wtedy też rozpoczął poszukiwania przestrzeni ekspozycyjnej, w której jego zbiory mogłyby być stale prezentowane wrocławskiej publiczności. Pierwsze kroki w tym kierunku poczyniono wiosną 1930 roku, kiedy ponad pięćdziesiąt obrazów, pochodzących wyłącznie ze zbioru Littmanna, udekorowało zaprojektowaną przez Hansa Griesbacha willę Alfreda i Toni Neisserów. Podczas tej ekspozycji wrocławianie mogli podziwiać prace takich słynnych artystów jak Maurice Utrillo, Juan Gris czy Robert Delaunay. Dzieła sztuki ze zbioru kolekcjonera ponownie pojawiły się we wnętrzach willi Neisserów w 1933 roku; publiczności udostępniono wówczas między innymi duży zbiór prac Otto Muellera.

Kryzys finansowy lat trzydziestych dotknął również Littmanna. Zbieracz już w 1931 roku konsultował się z zaprzyjaźnionym dyrektorem berlińskiej Nationalgalerie Ludwigiem Justi w kwestii sprzedaży prac Käthe Kollwitz i Lovisa Corintha. W marcu kolejnego roku kolekcjoner zdecydował się na spieniężenie ponad 200 prac na papierze u Paula Graupego w Berlinie. W listopadzie tego samego roku zbieracz zdecydował się na wyprzedaż kolejnych dzieł. Licytację zorganizował wrocławski dom aukcyjny Kunstkabinett.

Czas zapaści ekonomicznej uniemożliwił Littmannowi kontynuowanie działalności kolekcjonerskiej. Pogarszające się warunki finansowe zmusiły zbieracza do zaciągnięcia we wrocławskiej Sparkasse kredytu pod zastaw obrazów eksponowanych w domu Neisserów. W 1933 roku, gdy naziści doszli do władzy, część żydowskich prawników utraciła zezwolenie na wykonywanie zawodu. Nie udało się ustalić, czy restrykcje te dotknęły Littmanna osobiście, ale nawet jeśli tak się nie stało, jego sytuacja zawodowa była poważnie zagrożona. Jednocześnie współczesna sztuka, uznana przez nowe władze za „zdegenerowaną”, straciła raptownie na wartości, skutkiem czego banki zaczęły się domagać natychmiastowej spłaty zaciągniętego pod zastaw dzieł sztuki zadłużenia. Znalazłszy się w sytuacji bez wyjścia, Littmann odebrał sobie życie zażywając truciznę.

Po śmierci kolekcjonera 23 września 1934 roku jego żona Käthe i najstarszy syn Hans zdecydowali się wysłać 156 dzieł sztuki do Berlina, by wystawić je na licytacji w domu aukcyjnym Maxa Perla. Miały one zostać zlicytowane w lutym 1935 roku. Na dwa dni przed planowaną aukcją Gestapo zarekwirowało z magazynów galerii 64 prace współczesnych artystów (w tym dzieła ze kolekcji Littmanna), ze względu na ich „pornograficzny” i „bolszewicki” charakter. Zostały one przekazane do berlińskiej Nationalgalerie w celu rozstrzygnięcia, czy posiadają one jakąkolwiek wartość. Ówczesny dyrektor tej instytucji wybrał z tej grupy 18 dzieł, w tym dwa obrazy Muellera ze zbioru Littmanna, które ocalały. Pozostała część została uznana za „sztukę zdegenerowaną” i spalona w marcu 1936 roku. Ponad rok później, w lipcu 1937, otwarto w Monachium wystawę zatytułowaną znamiennie „Entartete Kunst“, na której wśród ponad sześciuset zaprezentowanych dzieł widzowie (których przeszło dwa miliony zwiedziło ekspozycję) mogli oglądać cztery obrazy ze zbioru Littmanna.

Po śmierci ojca Hans emigrując do USA zabrał ze sobą inwentarze zbiorów i kilkaset dzieł sztuki. Znajdujące się w magazynach wrocławskich muzeów dzieła sztuki z kolekcji Littmanna po jego śmierci zostały przejęte przez państwo. Mając w pamięci olbrzymie rozmiary kolekcji Littmanna trudno nie zastanawiać się nad losem dzieł sztuki z tego zbioru. Wiadomo, że od 1932 roku był on powoli uszczuplany wyprzedażami, jednak nawet gdyby założyć, że na aukcjach, które odbyły się w tym roku, udało się sprzedać wszystkie licytowane obiekty, ich ilość nie przekroczyłaby 700 sztuk. Na aukcji u Maxa Perla po śmierci zbieracza miało zostać wystawionych kolejnych 200 prac. Jeśli dodać do tej liczby dzieła, które zostały znacjonalizowane, oraz kilkaset obiektów wywiezionych przez syna kolekcjonera do USA, łączna ilość obiektów nie stanowiłaby nawet połowy zgromadzonej przez Littmanna kolekcji. Co zatem stało się z pozostałymi trzema tysiącami obiektów?

Artykuł powstał w oparciu o publikację: Magdalena Palica, Od Delacroix do van Gogha. Żydowskie kolekcje sztuki w dawnym Wrocławiu, Wrocław 2010 [w druku]

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach Rządowego Programu – Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.
Wszelkie informacje sa udostepniane na licencji Creative Commons